walkaW miniony czwartek podejmowałyśmy u siebie drużynę KS Michałowo. Podziwiało nas całkiem liczne grono kibiców, a wiadomo jak ktoś znajomy ogląda to mobilizujemy się jeszcze bardziej. Wcale nie byłyśmy pewne swego, ponieważ ostatnio ekipa z Michałowa uległa co prawda Mielnikowi, ale tylko 2:3. Widać, że dziewczyny już zrobiły duży postęp. Szukanie najlepszej pozycji dla każdej z nas jest w toku, a więc i tym razem poszczególne pozycje były inaczej obsadzone niż w poprzednim meczu chociaż bramka nadal bez zmian, czyli Kasia Z. W obronie od prawej Emilka, w środku Ania S., która dostała misję specjalną – indywidualne krycie utalentowanej napastniczki Michałowa, linię spalonego wyznaczała nie do końca zdrowa Dziesza, ale największą niespodzianką była Juleńka, której przyszło cofnąć się z ataku na lewą obronę. Za środek pola odpowiedzialne były dobrze współpracujące Lensza i Magda, z prawej strony szanszę gry dostała Azia, z lewej tradycyjnie Andżela, na dziesiątce tym razem Kinga, a w ataku Domsza. Z ławki dopingowały nas kontuzjowane – Pysza i Justyna, chora Kasia W. oraz rezerwowe Ania B. i Adusia.

Już od pierwszej minuty rozpoczęło się obstrzeliwanie bramki przeciwniczek, ale przez jakieś dziesięć minut nieskuteczne. Postanowiłyśmy grać systemem 8 i przyniosło to pożądany efekt w postaci gola Azi, która niczym jej guru – Kuba Błaszczykowski pomnkęła ile sił prawą stroną i oddała strzał na krótszy słupek. Następny gol padł po także indywidualnej akcji tym razem Domci, która wcisnęła się niczym kot w płot między dwie obrończynie i podwyższyła wynik spotkania. Pod koniec pierwszej połowy drugiego gola strzeliła Azia, zresztą w podobnym stylu jak pierwszy. Do szatni schodziłyśmy trochę nienasycone, bo dużo okazji niestety zmarnowałyśmy. W drugiej połowie zaszły spore zmiany, które ciężko teraz opisać. Na boisku zameldowały się rezerwowe – Adusia i Ania B., która choć jest bramkarką, dziś zagrała na ataku. Przebieg drugiej połowy był podobny jak pierwszej – gra praktycznie do jednej bramki, od czasu do czasu rywalki kontratakowały, ale dobrze ustawiony był blok defensywny. Sygnał do jeszcze intensywniejszych ataków dała Andżela, która wykazała się przytomnością umysłu w zatłoczonym polu karnym i mierzonym uderzeniem skierowała piłkę do siatki. Następnie mocno pociągnęła prawą flanką i dośrodkowała wprost na głowę Julii, której nie pozostało nic innego jak zdobycie bramki. Sytuacji podbramkowych było co niemiara, ale brakowało zimnej krwi. Okazję do skompletowania hat-tricka miała Azia, jednak jej strzał nieznacznie przeleciał nad poprzeczką. Trzeba przyznać, że w ataku jak na pierwszy raz całkiem nieźle radziła sobie Ania B. W ostatniej akcji meczu jakoś w polu karnym znalazła się Domcia (bo to mała i jej nie zauważyli) i pewnym strzałem obok położonej bramkarki strzela swojego drugiego gola w meczu. Tym samym po ostatnim blamażu teraz udaje się zagrać chyba najlepszy mecz w tej rundzie.

Został nam już ostatni mecz sezonu – na wyjeździe w Mielniku, potem nadejdzie czas podsumowań.

PARTNER
SPONSORZY TECHNICZNI
TABELE WYNIKÓW