Drodzy fani!

W środę udałyśmy się do Michałowa, aby rozegrać mecz z miejscową drużyną. Pierwotnie miał on się odbyć w sobotę, ale z jakiś bliżej nieokreślonych przyczyn został przełożony. Oczywiście było to dla nas na rękę, bo wyjazd niby o 15, ale zwolnienia ze szkoły z całego dnia. Niektóre jednak musiały iść i się nieco przyedukować. Niestety pogoda nie dopisała i dane nam było grać w strasznym upale. Jedyny plus, że mogłyśmy się opalić .

Przejdźmy do rzeczy. Jako, że przeciwnik powiedzmy sobie szczerze nie wydawał się zbyt mocny przynajmniej na papierze to trener postanowił trochę poeksperymentować z ustawieniem. Wybiegłyśmy dość nietypowo: 1-3-1-4-2 czy jakoś tak XD. A personalnie: Kasia Z.-Emilka (c), Dominika K., Ania-Magda-Lensza ,Azia-Andżela, Justa-Domcia, Julsza. Z ławki wspierały nas kontuzjowane: Pyśka i Dziesza oraz gotowe do zmiany Kasia W., Kinga i Adusia.
Po paru minutach gry niestety konieczna była rotacja ustawienia. Boisko z powodu kontuzji kolana musiała opuścić Justa. Zastąpiła ją Kasia W. Od początku zyskałyśmy przewagę co zaprocentowało dwoma golami Domci, która mogła dziś sobie wyjątkowo poszaleć na ataku. Swoją bramkę dołożyła też niejaka Julia. Powinno ich być zdecydowanie więcej, bo jeszcze kilka piłek znalazło się w siatce, ale strzały te oddałyśmy z pozycji ofsajdowych. Rywalki miały nawet ze dwie okazje do złapania kontaktu bramkowego, ale jak zwykle na posterunku była nasza niezawodna bramkareczka. Mimo, iż wynik był dla nas korzystny to zadowolone z gry nie byłyśmy. Przerwa była okazją do wodopojki, która w owym czasie była niezwykle istotna.
W drugiej połowie trener zmienił w większości nasze pozycje. Oczywiście w bramce pozostała Kasia Z., ale na obronie miejsce Ani zajęła Kinga okupująca prawą stronę. Natomiast na lewej ustawiona została Emilka, w środku powrót do tradycji, czyli bliźnięta. Na pomocy po prawej stronie grała pod wpływem bananowych narkotyków Domcia, lewą flankę zajęła Kasia W. W środku obserwować można było Dominikę, Lenszę oraz Andżelę, a w przodzie miała zaszczyt hasać Julia. W międzyczasie następowały różne modyfikacje chociażby weszła Adusia, a o innych nie sposób teraz wspomnieć. Niestety druga połowa w naszym wykonaniu była totalnie beznadziejna. Nie dość, że nie udało się strzelić żadnego gola, chociaż okazje były, to jeszcze rywalki też je miały, a przecież powinnyśmy je spokojnie zdominować. Wynik 3:0 pozwala jednak zdobyć 3 cenne punkty. Zabrakło jak zwykle zdecydowania przy uderzeniach. Można trochę obwiniać pogodę, bo naprawdę ciężko cokolwiek robić w takim upale, ale wiemy, że po raz kolejny nie zagrałyśmy tak jak trzeba.

Mamy zamiar to zmienić w najbliższym meczu, który odbędzie się już jutro. Łatwo nie będzie, bo dziewczyny z MKS-u Mielnik potrafią grać w piłkę. Będziemy też dosyć poważnie osłabione, bo do listy kontuzjowanych po ostatnim meczu dołączyła nie tylko wyżej wspomniana Justa, ale też bardzo ważna postać Domcia, która skręciła staw skokowy. Ponadto zabraknie też naszej bramkarki Kasi oraz ostoi defensywy Dominiki. Mimo to nie składamy broni, bo jeśli każda zagra adekwatnie do swoich umiejętności to wynik musi być korzystny. Wspierajcie nas jutro od 12 na ul. Sokólskiej! 

PARTNER
SPONSORZY TECHNICZNI
TABELE WYNIKÓW