Piątkowy mecz ligowy z Forty Piątnica zakończył się podziałem punktów 0:0

SONY DSC

Wszystkie zawodniczki zbierają się na zbiórkę o 15 i wyruszamy w niemal godzinną podróż, pogoda nie była idealna do gry, ale dla nas to nie problem. Na miejscu ubieramy się więc w zawsze prawilne termo-koszulki i wybiegamy na boisko, ale zanim rozgrzewka to skład drużyny: w bramce nieobecna ostatnio miedzy słupkami Kasia Zdanowicz, w szyki obronne ustawiły się od lewej Kamila Gudel, Dominika Szaciłowska, Karolina Dzieszkowska oraz kapitano Emilia Wicher, w środku pola niezmienna trójca – Justyna Kalinowska, Agnieszka Garbowska i Lenka Trofimiuk, na szpicy obecna Karolina Słoma, a skrzydła wypełniły Julka Lasota i nowa zawodniczka naszej drużyny Karolina Omelianowicz.

Mecz zaczęłyśmy raczej niemrawo, kilka „baboli” wprowadziło lekkie zamieszanie w nasze szyki. Po jakimś czasie opanowałyśmy formę i prowadziłyśmy dość wyrównane starcie. W sumie oba zespoły miały po dwie ,,setki” aby wyjść na prowadzenie. W drużynie gospodarzy jak i w naszej zabrakło odpowiedniego wykończenia akcji, która kończyła się najczęściej przestrzeleniem ponad bramką. W trakcie drugiej połowy na boisku pojawiły się trzy zawodniczki: Kinga Dubrawska, Julka Kowrach oraz Julka Szawkało. Na ławce pozostała czekająca na debiut Emilka Niedźwiedzka oraz druga bramkarka Julka Kużelewska. W międzyczasie naszej boiskowej walki nad nami przeleciało kilkanaście paralotni, dzwony biły na alarm, a kibice Fortów urządzili pokaz „nieprzykładnego” dopingu. Ostateczny wynik to kolejny remis, tym razem bezbramkowy.

Mecz można ogólnie ocenić jako poprawny w naszym wykonaniu, dołożyłyśmy wszelkich starań aby wygrać to spotkanie, ale nie zawsze piłka odnajduje drogę do bramki. Cieszyć może fakt iż nasz zespół po licznych problemach kadrowych znowu przepełnia się po ostatnie miejsce w autokarze głównie przez młode graczki, co napawa optymizmem.

PARTNER
SPONSORZY TECHNICZNI
TABELE WYNIKÓW