Autor: Marcin Wrutniakwalka

Sobotnie spotkanie pomiędzy MOSiR Mońki, a Włókniarzem Białystok zapowiadało wielkie emocje. Pierwsze 12 minut spotkania to zdecydowane prowadzenie zespołu gospodarzy, niestety nieudokumentowane bramką. Po tym czasie ataki gospodarzy ucichły, a do głosu coraz częściej dochodzili goście. W 20 minucie spotkania sędzia zarządził minutową przerwę na uzupełnienie płynów, ze względu na wysoką temperaturę. To była chwila dla trenerów, aby udzielić zespołom kilku wskazówek. Zdaje się, że moniecczankom ta przerwa bardziej pomogła. W 30 minucie spotkania Ewa Karpowicz bardzo dobrze dośrodkowuje z rzutu rożnego, a najwyżej wyskakuje Julia Marcinkiewicz i gdyby zawodniczka z pola nie zagrała iście siatkarskim blokiem, to Julka zdobyła by swoją pierwszą bramkę w rozgrywkach. Panu sędziemu sobotniego spotkania nie pozostało nic innego jak podyktować rzut karny i ukarać zawodniczkę czerwoną kartką. Rzut karny na bramkę zamieniła kapitan zespołu Ewelina Grabowska, tym samym wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie. W ostatniej minucie pierwszej części spotkania, nie po raz pierwszy w tym meczu, Ola Zubrzycka „daje” prostopadłą piłkę dla Karoliny Wojdałowicz, a ta podwyższa na 2:0.

Tuż po wznowieniu gry popularny „Jogurcik” strzela swoją drugą bramkę, tym razem asystę zalicza Paulina Zienkiewicz. Wynik spotkania na 4:0 ustaliła w ostatniej minucie spotkania Ola Burak, która wykorzystała dobre podanie Uli Głódź. Obie zawodniczki weszły na boisko w drugiej części gry. Wynik meczu mógł być jeszcze bardziej okazały, ale w decydującym momencie brakowało szczęścia, jak choćby przy uderzeniu Magdy Pietruckiej, której na drodze do zdobycia bramki stanął słupek. Swoich okazji do zdobycia bramek nie wykorzystały przyjezdne ze stolicy Podlasia, dzięki czemu nasza drużyna wciąż nie straciła ani jednej bramki w rozgrywkach. Bardzo zadowalające jest to, że nasze zawodniczki prezentują dobry, skuteczny futbol i od początku rundy grają równo. Na uwagę zasługuję również fakt, że wszystkie przeprowadzone zmiany wnoszą coś pozytywnego do gry zespołu. W drużynie gości zdecydowanie najlepszą zawodniczką była bramkarka Kasia Zdanowicz, dzięki której „na tablicy wyników” widniała tylko „czwórka”. Trener Marcin Augustynowicz będzie miał coraz większy problem z zestawieniem optymalnego składu, bo oprócz czerwonej kartki, jaką ujrzała jego zawodniczka, drużynę z Białegostoku trapią kontuzje, co jest największą bolączką chyba każdego sportu. Naszym dzisiejszym przeciwniczkom życzymy dużo zdrowia i powodzenia w pozostałych meczach, a wszystkich kibiców, sympatyków niedzielnych „eventów”, jak również zwykłych ciekawskich, zapraszamy na ostatni mecz i wspólne świętowanie z okazji awansu do 2 ligi kobiet!

 

informacje z:  www.akademiaekosport.pl

PARTNER
SPONSORZY TECHNICZNI
TABELE WYNIKÓW