W pierwszym meczu barażowym o wejście do Ekstraligi Futsalu Kobiet Nasz zespół poległ 2:5 z murowanym faworytem, Kotwicą Kórnik, jednak zostawił po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Mecz rozgrywany w hali UwB, gdzie tłumnie przybyła widownia, nie mogła narzekać na nudę. Spotkanie zdecydowanie mogło się podobać. Wiele ciekawych akcji, dużo walki, rzuty karne – emocji na pewno nie brakowało.

 

W pierwszą połowę lepiej wszedł Nasz zespół, gdzie już w pierwszej minucie doskonałej okazji nie wykorzystała Julka Lasota. Co nie udało się nam, kilka minut później wyszło przeciwnikowi. Po faulu Magdy Kosowskiej w polu karnym, napastniczka gości otworzyła wynik spotkania. Włókniarki nie załamały się i szybko odpowiedziały piękną bramką z rzutu wolnego Julki Lasoty. Od tego momentu mecz się wyrównał i… mocno zaostrzył. W 16 minucie meczu po kolejnym stałym fragmencie gry i rykoszecie tracimy bramkę na 2:1. Ostatnie minuty to mordercza walka o każdy centymetr boiska i … cwaniactwo drużyny z wielkopolski, która potrafiła wykorzystać liczbę fauli i doprowadzić do 2 przedłużonych rzutów karnych, te jednak w świetnym stylu wybroniła Magda Kosowska.

 

Na drugą połowę lepiej wyszły przeciwniczki, które już po minucie podwyższyły na 3:1, co mocno podcięło skrzydła Naszej drużynie. Bardzo dużo sił straconych w pierwszej połowie, gdzie walczyliśmy jak lwy (a właściwie lwice),  mocno dało się we znaki w drugiej. Zespół Kotwicy jak rasowy bokser co chwilę zadawał nam ciosy, na nasze nieszczęście dwa doszły. Wynik meczu po wielkiej urody bramce, ustala Karolina Szóstko.

Wynik 2:5 chciałoby się rzec troszkę za wysoki. Nasze dziewczyny pokazały, że już potrafią wznieść się na poziom ekstraligowy i awans do baraży wywalczyły zasłużenie, zabrakło tego co miały starsze i dużo bardziej ograne zawodniczki Kotwicy – doświadczenia, obycia. Spoglądając jednak w metrykę, nie mamy czego się obawiać, przy średniej wieku 15 lat, na pewno tej ogłady nabędziemy, a wtedy obawiać się będą nasz wszystkie kluby w Polsce. Już za tydzień rewanż w Kórniku, jedziemy z optymizmem, nie mamy nic do stracenia, a co zyskamy to tylko in plus. Wstydu nie przyniesiemy, a szacunek wydrzemy gołymi rękoma i… nogami 🙂

KS Włókniarz Białystok – Kotwica Kórnik 2:5
Lasota, Szóstko

PARTNER
SPONSORZY TECHNICZNI
TABELE WYNIKÓW